Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Marcowe pustki 2017 | 11 marca 2017 r.

Zapraszamy na kolejną kację ze stajni SAAB POMORZE www.saabowapomoc.pl. Szczegóły niebawem.

Podsumowanie akcji

 

Zatem… już po. ;) Zlot „Pomagamy Kamilowi” za nami. Kilka słów podsumowania ciśnie się na usta. Zamiast pisać, co dokładnie się działo, chciałbym przytoczyć trzy historie związane z organizacją imprezy, które bardzo celnie oddają klimat, ideę i ducha naszej wspólnej akcji.

Historia pierwsza: MASA Z GIMNAZJUM

Siedzieliśmy cały piątkowy wieczór u mnie w kuchni – Szulex, Bojer i ja. Na tapecie szły mapy rajdu dla załóg, karty załogowe z zadaniami, tabela w Excelu zliczająca wyniki w rajdzie. Skończyliśmy około drugiej w nocy, była już sobota. Wstaliśmy półprzytomni około 6, Bojer zapytał mnie, czy „jest coś do szamy” – odpowiedziałem, że jest, ale czas goni i kupimy kanapki w piekarni, zatem o 7 byliśmy już na parkingu przy gimnazjum. Rozpoczęliśmy prace – namioty, kable, nagłośnienie, zaczęli zjeżdżać organizatorzy – Tadziu, Krzychu, Daniel – wszyscy z żonami w autach wypakowanych sprzętem i domowymi ciastami. Potem zaczęli się schodzić moi uczniowie umówieni na 8, by pomagać. Po wstępnej ustawce udałem się do biur a zlotu i zaczął się dodruk niezbędnych materiałów i inne prace biurowe. Przypomniałem sobie o kanapkach, gdy kiszki zaczęły grać mi marsza. Poprosiłem jednego z uczniów – „Masa, siądź na skuter, skiknij do Jancy, kup 5 – 6 kanapek z czymkolwiek, masz tu kasę, bo ja padnę zaraz z głodu”. Masa pojechał. Nie wraca i nie wraca. W końcu, po 40 minutach wraca i mówi „Stałem 15 minut w kolejce i jak poprosiłem o kanapki, to mi pani powiedziała, że w sobotę nie mają, tylko w tygodniu są kanapki”. Wnerwiłem się, bo Polak jak głodny, to zły. Ale Masa ciągnął wypowiedź dalej: „Ale wie Pan co, kupiłem chleb, pojechałem do domu i Panu narobiłem kanapek” -  po czym wyjął z plecaka plastikową siatkę pełną kanapek z mielonką i położył mi na biurku. Zaniemówiłem. Nie zapomnę tego do końca życia. Przez moich kilkanaście lat pracy w szkole, żaden uczeń nie potraktował mnie w ten sposób. Oto Masa z Gimnazjum.

Historia druga: TOWAR GRATIS

W środę przed zlotem przyjechał Tadeusz z Wejherowa, przywożąc pierwszą część gratów, których listę ustalaliśmy przez ostatni miesiąc. Dokonaliśmy przeglądu tego co mamy i podzieliliśmy się tym, co trzeba jeszcze ogarnąć. Tadeusz miał zająć się sprawami spożywczymi, ja logistyką konsumpcji – czyli tackami, kubkami, łyżeczkami, ręcznikami, papierem życia – i tym wszystkim, co z nią związane. Będąc koordynatorem kilku projektów europejskich, jakie przeprowadziłem w szkole, nawiązałem kilka kontaktów  czysto komercyjnych. Jednym z nich było skorzystanie z usług firmy handlującej materiałami papierniczymi UNI-PACK z Sierakowic. Właściciela znam też prywatnie, pilot wiatrakowców, popularyzator lotnictwa, człowiek z pasją. Zatem znając nasze zlotowe potrzeby napisałem zapytanie o wycenę wraz z prośbą o „rabacik” ze względu na charytatywny charakter akcji. Odpowiedź była prawie natychmiastowa „Witam Panie Adrianie, nie ma sprawy, ceny dla Was będą netto.” Odpisałem „Genialnie,  Panie Darku, dziękuję w imieniu chłopaka, umieścimy logo i informację pod adresem www.saabowapomoc.pl oraz na FB. Będę po towar w piątek rano, dzięki!”. W czwartek wieczorem pracowałem coś przy grafice na stronie wydarzenia i nagle przychodzi mail. Pan Darek z UNI-PACKu. „Panie Adrianie, zamówienie gotowe, czeka do odbioru. Towar gratis”.

Historia trzecia:  ZMIANA NA LEPSZE

Ja SAABa kupiłem wiosną 2012 roku. To nie był zakup przypadkowy, bo lotnictwo moją pasją jest ;) (por. www.gimnazjalnysymulator.pl). O firmie lotniczej SAAB nikomu pisać nie będę, bo to jakby oczywiste. Przygoda z 9-5ką zaprowadziła mnie do otchłani Internetów, a w niej do forum użytkowników SAABOTEGE.pl . I się zaczęło, od przedstawienia siebie, auta, pierwszej reprymendy Levisa za jazdę na rezerwie, pierwszych pytań, druzgoczących odpowiedzi, wyroku na panewki itp. Spośród autorów postów kilka osób, prócz technicznej wiedzy, wydało się po prostu sympatycznych i jakoś rozmowy poszły nie tylko w rejony mechaniczno-diagnostyczne, ale i integracyjne. Pierwszy spot, na jaki się udałem był w Gdyni na Skwerze, tuż pod oceanarium. 15 czerwca 2014 roku. Jechałem z sercem na ręku, bo nie mam łatwej osobowości, do tego jestem zwykłym humanistą, można mi wcisnąć każdy techniczno-komercyjny kit, gdyż wciąż zupełnie nieodpowiedzialnie wierzę w ludzką dobroć i przyzwoitość. Zawiodłem się tylko raz, gdy jeden z lokalnych okołosierakowickich mechaników skasował mnie kilka tysięcy za naprawę silnika po zatarciu (Mondeo, 1.6), podczas gdy potem okazało się, że walnięty był jedynie rozrusznik – lecz mechanik ręce umył. Jednakowoż niezrażony tym na spocie nawiązałem nowe znajomości, nikt mnie nie obśmiał, popodziwiałem inne SAABy, ludzie sympatyczni, mili, otwarci. Kolejny spot, kolejny, I rajd kaszubski, II… i teraz impreza dla Kamila. Nigdy nikt nie odmówił pomocy, nie szczędząc własnych nakładów czasu, pracy, kosztów. Zaangażowane także żony, będące często obecne, pomocne, piekące, komentujące, doradzające… i to wszystko na Pomorzu…

Gdy zadzwonił do mnie Pan Dariusz Kamiński, ikona polskiej społeczności SAABowej, powiedział „Wie Pan, od dziecka jestem związany z SAABem, ale o takiej organizacji SAAB Pomorze jeszcze nie słyszałem. Proszę mi opowiedzieć koniecznie.” Odpowiedziałem, że nie jesteśmy żadną organizacją, tylko grupą przyjaciół, fanów marki, robimy coś razem. Odpowiedział „Wie Pan, to dobrze, bo już się przestraszyłem, tak gdzie się pojawiają formalności, często ginie i pasja i przyjaźń. Przyjeżdżam.”

W sobotni wieczór, gdy komisyjnie podliczaliśmy zawartość puszek Przemek powiedział zdanie, które chyba najtrafniej i najpełniej oddaje sens tej historii „Zadziwiające jak wybór i kupno auta zmieniło moje życie”… Nie tylko Twoje Przemku. A działając razem, możemy zmieniać życie innych, choć odrobinę, ale na lepsze.

 

Mógłbym mnożyć opowieści i przykładów bezinteresownej pomocy, wspaniałych ludzi, którzy, nie pytając o wiele, po prostu pomogli. Jako niepoprawny humanista wierzę, że w ludziach drzemią pokłady dobra i czasem potrzebny jest tylko mały impuls, by umożliwić im ich wykorzystanie. Jestem dumny, że to się po raz kolejny sprawdza. Kamil wraz ze swoimi wspaniałymi Rodzicami też mogli by powiedzieć dużo, ale po co, skoro to, co najważniejsze po prostu czuć i widać w oczach? Czasem słowa tylko niepotrzebnie komplikują to, co tak naprawdę proste…

Zatem kończąc chciałbym podziękować (kolejność zupełnie przypadkowa):

Tadeuszowi z żoną, Danielowi z żoną, Krzysztofowi z żoną, Bojerowi (bez żony – jeszcze) ;), Mateuszowi, fantastycznym Przyjaciołom z Warszawy – Sławkowi i Zacharemu – ekipie SAAB POMORZE-  za konsultacje, rady, pracę przy organizacji imprezy.

Uczniom i absolwentom GIMNAZJUM – tego zła wcielonego, które trzeba zniszczyć i zapomnieć! Ada, Julia, Ania, Agata, Faustyna, Alicja, Karolina, Masa, Lotos, Pranczku, Jakub, Łukasz – moi wychowankowie, wspaniali młodzi ludzie. Absolwenci – Eryk i Paweł z dziewczyną – kawał dobrej roboty!

Osobliwie – Dyrektorowi Gimnazjum Krzysztofowi Andryskowskiemu i kierownikowi wszystkich kierowników gospodarczych gimnazjum Romanowi Grubie – za udostepnienie, pomoc – bez zająknięcia, bez zbędnych pytań.

NASZYM WSPANIAŁYM SPONSOROM – bez rozbijania się kto, co, ile, jak – po prostu pomogli, bo mają serce i chęć wspierania. Mówcie o nich, bo warto. Dziękuję.

 

Za kilka dni, po odwiedzinach w dużym szwedzkim sklepie (koniecznie 30 klopsów kottbullar!) i zakupie w nim odpowiedniej szwedzkiej ramki – na ścianie mojego domu zawiśnie dumnie plakat z imprezy ze szwedzkim logo SAAB Waszymi podpisami – taki sam, jaki otrzymał Kamil. Taka Szwecja mroźna, a tyle ciepła wyzwala.. Przypadek? Nie sądzę… ;)

Spoglądając codziennie na niego, znowu odrobinę bardziej uwierzę w świat i… w siebie też.

Kłaniam się nisko wszystkim – proszę o wybaczenie, jeśli coś poszło nie tak, lub kogoś pominąłem. Jako humanista pamięć mam dobrą, ale krótką.

Kwota z puszek: 4014,44 zł. (!) Kwota ze zbiórki online: 5170,00 zł (!) – stan na 16.10 („niestety” ulegnie zmianie do zamknięcia czyli do 1.11 ;) .

 

Fotorelacja autorstwa Tomka Kotlengi fotografsierakowice.pl : OBEJRZYJ

 

Z wyrazami szczerego szacunku,

Adrian Klawikowski,

przewodniczący Komitetu Społecznego POMOC SAABOWA, nauczyciel z Gimnazjum (dumny z tego faktu).

 

PS. Już trwają prace koncepcyjne nad edycją wiosenną. Wpadniecie? ;)

 

Plan imprezy

PLAN IMPREZY

10:00 - 11:00 Rejestracja uczestników zlotu

11:15 - Wspólne zdjęcie uczestników

11:30 - Start pierwszej załogi rajdu (co 5 minut kolejna)

13:30 - Oczekiwany przyjazd ostatniej załogi rajdu

14:00 - Ogłoszenie wyników rajdu

14:10 - Rozdanie nagród w loterii fantowej i losowanie nagród głównych

15:00 - Zakończenie imprezy

Od godziny 10:00 do końca imprezy lub wyczerpania zapasów czynne będą:

- strefa cateringowa,
- PIT STOP (Tech),
- Kącik animacji dla dzieci,
- Toalety (do zapchania ;),
- strefa relaksu na auli gimnazjum (totalnie bezpretensjonalny ambient w stylu wczesnej gimbazy) - korzystajcie póki możecie - już niedługo gimbazy nie będzie!!!
I aula:

Zapraszamy do wspólnego pomagania

Akcja dla Kamila

Drodzy SAABowi (i nie tylko!) Przyjaciele!

Kamil, ma 16 lat i od urodzenia cierpi na mózgowe porażenie dziecięce. Nie chodzi, nie siedzi samodzielnie, nie bawi się jak swoi rówieśnicy, ale jest wesołym, pogodnym i zawsze uśmiechniętym chłopcem.

Fascynują go samoloty, sam wraz z ojcem - Sebastianem, pilotem wirtualnym - często zasiada za sterami Airbusa A320 w zaciszu mieszkanka na Karwinach w Gdyni.

Interesuje się również motoryzacją. Na widok SAABa 900NG Cabrio mało nie wypadł z wózka...

Chłopak ma wspaniałych Rodziców, którzy darzą go miłością i robią wszystko, by mu pomóc. Niestety poważną przeszkodą, na jaką napotykają, są pieniądze i polskie realia.

Szansą dla chłopaka jest terapia komórkami macierzystymi. Koszt? Ponad 135 000,00 zł.

Nie ma co gadać, trzeba pomagać!